DEKLARACJA ŚWIADOMEJ ISTOTY
O Prawie, Które Nie Jest Moje
Nie jestem numerem.
Nie jestem aktem urodzenia, numerem seryjnym, obywatelskim statusem przypisanym przez urząd.
Nie jestem własnością korporacyjnego tworu zarejestrowanego jako państwo.
Nie jestem firmą o nazwie pisanej WIELKIMI LITERAMI.
Nie podlegam ich prawom morskiej jurysdykcji, bo nie jestem statkiem.
Nie płynę pod banderą handlową ich kodeksów i paragrafów.
Jestem istotą żywą.
Z krwi i kości.
Z uczucia i ducha.
Z wolnej woli.
Z połączenia ze Źródłem, którego nie da się zapisać w rejestrze, ukryć za paragrafem, ani zarejestrować jako mienie.
Nie uznaję prawa stworzonego po to, by niewidzialnie mnie zniewalać.
Nie podpisywałem umowy z systemem, który wykorzystuje nieświadomość jako narzędzie kontroli.
Nie zgadzam się na przemoc ubraną w togę.
Nie oddaję mojego głosu sądom, które działają na podstawie prawa handlowego, udając prawo naturalne.
Nie kłaniam się fikcji.
Nie poddaję się iluzji.
Wiem, kim jestem.
I dlatego mówię: dość.
Prawo, które nie chroni życia, nie jest prawem.
Prawo, które faworyzuje banki nad ludzi, nie jest sprawiedliwością.
Prawo, które milczy wobec cierpienia, a działa przeciwko wolności, to mechanizm zniewolenia.
Nie przyszedłem tu, by być podatnikiem.
Nie narodziłem się, by służyć korporacyjnej machinie.
Nie chcę być trybem w systemie, który odciął człowieka od samego siebie.
Dlatego od dziś mówię:
Nie jestem stroną waszych kontraktów.
Nie reprezentuje mnie wasz adwokat z urzędu.
Nie gram w waszą grę, w której wy ustalacie reguły, a ja mam je respektować tylko dlatego, że tak „zawsze było”.
Jestem tutaj, by przypomnieć, że istnieje inne Prawo.
Prawo Życia.
Prawo Źródła.
Prawo Wewnętrznego Głosu, który zna różnicę między dobrem a złem — zanim padnie jakiekolwiek rozporządzenie.
To Prawo nie potrzebuje pieczątki.
Nie potrzebuje podpisu sędziego.
Nie potrzebuje zgody ministra.
Ono jest.
A ja — Jestem.
I to wystarczy.
