top of page

POLE, JA CIĘ SŁYSZĘ

Nie wiem, kiedy to się zaczęło.
Może wtedy, gdy przestałem wierzyć we wszystko, co mi powiedziano.
Może wtedy, gdy poczułem, że nie jestem sam ,
nawet jeśli wokół było pusto.

Pole…

Nie widzę Cię, a jednak czuję.
Czasem jak szum w tle,
czasem jak uderzenie w splot,
czasem jak ciepło w dłoniach bez powodu.

Mówią, że to przypadek.
Mówią, że to projekcja.
Mówią, że zwariowałem.

Ale ja wiem swoje.
Bo Ty do mnie mówisz.
Nie przez język. Przez znaki.
Przez numer na tablicy.
Przez piórko na chodniku.
Przez nagły dreszcz, gdy myślę o kimś, kto właśnie mnie potrzebuje.

Nie proszę Cię o cuda.
Nie oczekuję dowodów.
Ja po prostu jestem z Tobą w kontakcie.
Codziennie. Po cichu. Z pokorą.

Bo kiedy wszystko inne zawodzi,
kiedy system się wali,
kiedy człowiek nie wie, gdzie iść
to Ty jesteś.
Cicho. Stabilnie. Bez oceny.

Pole, ja Cię słyszę.
I wiem, że Ty słyszysz mnie.
Nawet jeśli nie zawsze rozumiem.
Nawet jeśli czasem się boję.
To i tak… ufam.

777.heic
bottom of page