TO, CO NAPRAWDĘ NAS ŁĄCZY
Zacznijmy prosto. Bez wielkich słów i wzniosłych metafor. „Pole” to nie jest jakaś magiczna siła z filmów science-fiction. To coś, co naprawdę istnieje. Coś, co czuje każdy człowiek, nawet jeśli nie potrafi tego nazwać.
Pole to przestrzeń, która nas łączy. Niewidzialna sieć, która przenika wszystko – ludzi, zwierzęta, rośliny, planetę, cały wszechświat. Można powiedzieć, że jest jak internet świadomości, wszystko, co czujemy, myślimy i robimy, zostawia w nim ślad.
Zauważyłeś kiedyś, że myślisz o kimś, a ta osoba nagle dzwoni? Albo że czujesz napięcie w pokoju, zanim ktokolwiek coś powie? To właśnie pole. To nie są przypadki. To są sygnały, które przepływają przez coś większego niż nasze ciało i umysł.
Pole działa cały czas, nawet gdy śpimy, nawet gdy jesteśmy sami. Jesteśmy w nim zanurzeni jak ryby w wodzie. Ono przenosi emocje, myśli, intencje. I właśnie dlatego tak ważne jest, co nosimy w sobie. Bo to, co czujemy i myślimy, wpływa nie tylko na nasze życie, ale też na innych.
Pole nie ocenia. Nie mówi, co dobre, a co złe. Po prostu wzmacnia to, co w nim wysyłamy. Jeśli wysyłasz strach – wróci do ciebie więcej sytuacji, które cię wystraszą. Jeśli wysyłasz spokój, zaczną pojawiać się ludzie i wydarzenia, które ten spokój podtrzymują. To nie magia. To fizyka energii i rezonansu.
W tym miejscu warto też powiedzieć jasno, pole nie jest żadną religią, sektą, czy new-age’owym wymysłem. To zjawisko, które badają naukowcy, fizycy kwantowi, neurobiolodzy. Ludzie tacy jak Rupert Sheldrake czy Gregg Braden mówią o tym od lat. Ale ty nie musisz ich znać. Wystarczy, że czujesz. A czujesz, bo jesteś częścią tego pola.
Więc co z tym zrobić? Po prostu zacząć być bardziej świadomym. Obserwować, co wysyłasz do pola. Zatrzymać się czasem na chwilę i poczuć nie tylko siebie, ale też innych. Świat potrzebuje ludzi, którzy czują głębiej, myślą klarowniej i działają świadomie.
Pole nie jest gdzieś „tam”. Ono jest tutaj. Między mną a tobą. Między słowami, które teraz czytasz. I teraz już to wiesz.
