top of page

ŚWINIA, KTÓRA ZOBACZYŁA NIEBO

Świnia, która zobaczyła niebo
Mówią: „Zobaczysz to, jak świnia niebo.”
Śmiech, pogarda, stereotyp.
Ale nikt nie pyta: a co, jeśli świnia też czuje?

Świnia to zwierzę zamknięte — dosłownie i symbolicznie.
Brudzona, ograniczana, karmiona byle czym.
Ale w naturze… jest łagodna. Czysta. Mądra.
Załatwia się w jednym miejscu. Nie krzywdzi bez powodu.
Tylko że zamknięcie robi z niej coś, czym nie jest.

I wtedy pada to zdanie:
„Świnia nie może zobaczyć nieba.”
Bo jej ciało nie pozwala podnieść głowy.

A jednak…
gdy świnia upadnie, leżąc na grzbiecie,
w końcu widzi to, co było zawsze nad nią.
Niebo.

I dokładnie tak samo jest z nami.
Ludźmi.
Dopóki idziemy z podniesioną głową, ale w fałszywym kierunku —
nie widzimy prawdy.

Dopiero kiedy życie nas powala,
kiedy klatka się rozpada, kiedy nie ma już dokąd iść —
leżymy.
I wtedy, wreszcie wtedy, widzimy.
Niebo.
Prawdę.
Wolność.

Nie każdy, kto upadł, jest przegranym.
Nie każda świnia jest brudna.
Nie każdy, kto leży, jest słaby.
Czasem leżysz, bo masz zobaczyć coś, czego stojąc nie da się dostrzec.

777.heic
bottom of page