DOROSŁOŚĆ W MATRIXIE
DOROSŁOŚĆ W MATRIXIE – ŻYCIE NA SKRZYNCE SCENARIUSZA
Witamy w dorosłości. Nagle nikt już nie pyta, kim naprawdę jesteś. Nikt nie daje Ci już czasu na odkrywanie siebie. Od teraz masz być „kimś”. Kimś w sensie społecznym. Dorosłość w Matrixie to wejście w zaprogramowaną rzeczywistość, która została zaprojektowana tak, byś nigdy nie zadał pytania: „czy to ma sens?”
Od początku wydaje się, że masz wybór, ale wybór jest pozorny. Masz wybrać zawód, szkołę, drogę. Ale tak naprawdę wszystko już czeka. Ramy są ustalone. Masz się „realizować”, czyli pracować. I tak właśnie dorosłość zaczyna się nie od wolności, ale od lojalności. Lojalności wobec systemu.
PRACA – PODPISANY KONTRAKT Z MATRIXEM
Zaraz po wejściu w dorosłość, stajesz się produktem. Twoje godziny życia są wyceniane. Otrzymujesz za nie „pieniądze”, które pozwalają Ci przetrwać. To brzmi uczciwie, dopóki nie zrozumiesz, że wymieniasz energię życia na przeżycie. Praca, która miała być pasją, staje się klatką. Praca, która miała być wyborem, staje się zależnością. Wstajesz rano i idziesz do pracy, która Cię nie karmi duchowo, ale daje iluzję stabilizacji.
Matrix cię nagradza… miesięczną wypłatą. Ale nie wspomina o tym, że po drodze traciłeś zapał, zdrowie, sens.
ZWIĄZKI I RELACJE – ILUZJA WSPARCIA
System nie kończy się na pracy. Kolejny poziom gry to związki. Rodzina. Ślub. Dzieci. Bo przecież „tak trzeba”. W tej strukturze wszystko wygląda pięknie: małżeństwo, dom, kredyt, dziecko. Ale to też matryca. Związki, które mogłyby być przestrzenią wolności i wzrostu, często stają się mechanizmem przetrwania. Ludzie nie są razem z miłości, lecz ze strachu. Ze strachu przed samotnością. Przed opinią innych. Przed samym sobą.
A Matrix klaszcze. Bo lojalni, zaciągnięci kredytem, wyciszeni ludzie nie stwarzają zagrożenia dla systemu.
ROZSTANIA I PUSTKA – MATRIX NIE POCIESZA
Kiedy relacje się rozpadają, Matrix nie ma dla Ciebie odpowiedzi. Mówi: „zrób coś dla siebie”. Ale tak naprawdę nie obchodzi go Twój ból. Nie obchodzi go Twoje załamanie, wypalenie, depresja. Bo Ty masz działać. Masz „iść dalej”. Masz funkcjonować. A jeśli nie funkcjonujesz – jesteś „problemem”. Wtedy pojawiają się terapie, leki, diagnozy.
Ale nigdy nie pada pytanie: „czy to, co robisz, jest naprawdę Twoje?”
ZŁOTE LATA – SYSTEMOWA BAJKA NA POŻEGNANIE
A kiedy już naprawdę oddasz wszystko – swój czas, swój potencjał, swoje zdrowie – Matrix daje Ci „nagrodę”. Emeryturę. Złote lata. Czyli czas, w którym możesz „cieszyć się życiem”. Tylko że to życie już zostało zużyte. Zmęczenie, choroby, poczucie bezsensu. Brak energii do zmian.
Matrix mówi: „zasłużyłeś”. Ale nigdy nie mówi, że przez większość życia byłeś jego narzędziem. Że nie żyłeś swoim życiem, tylko cudzym planem.
I może właśnie wtedy, w tym ciszy starości, zaczynasz słyszeć pytanie: czy to naprawdę wszystko?
I to jest ten moment.
Nie końca. Początku.
