ILUZJA WYGODY, CENA DUSZY
System nie musi Cię więzić fizycznie.
Wystarczy, że da Ci ciepły kocyk, telefon z internetem i iluzję bezpieczeństwa.
Wystarczy, że wmówi Ci, że nie musisz myśleć.
Że wszystko zostało już za Ciebie ustalone.
I wtedy zaczynasz umierać powoli.
Nie ciałem — duszą.
Bo dusza nie przyszła tu, żeby przetrwać.
Ona przyszła, żeby pamiętać kim jest.
Iluzja to nie tylko kłamstwa w wiadomościach.
Iluzja to Twój ułożony dzień, który nie prowadzi do niczego.
To strach przed zmianą, który nazywasz rozsądkiem.
To praca, której nie lubisz, ale „trzeba”.
To życie, w którym nic się nie pali, ale wszystko dogasa.
I wiesz co jest najgorsze?
To, że człowiek się do tego przyzwyczaja.
Do pustki.
Do plastiku emocji.
Do pozornej wygody.
A potem się dziwi, że nie czuje nic.
Prawda nie jest wygodna.
Prawda boli, kaleczy, burzy spokój.
Ale też budzi.
Bo gdy raz ją zobaczysz — iluzja się już nie sklei.
Ten blog, ta przestrzeń, te teksty — nie powstały po to, by Cię zabawić.
One są jak rozbicie lustra, w którym widziałeś swoją rolę, a nie siebie.
Nie jesteś tu, żeby być „grzeczny”.
Jesteś tu, żeby się obudzić.
I zacząć żyć nie według ich scenariusza,
tylko według tego, co w Tobie czekało na swój głos.
Wygoda jest kusząca.
Ale za nią często płaci się duszą.
A ja wiem jedno —
moja dusza nie jest na sprzedaż.
