top of page

JAK WIDZI CIĘ SYSTEM? ZADYMA PRAWDY

Zastanawiałeś się kiedyś, jak patrzy na Ciebie system? Nie Twoja mama. Nie przyjaciel. Nie lustro. Tylko system. Ten, który Cię rejestruje od urodzenia i prowadzi przez całe życie, jakbyś był produktem do przetworzenia.

System nie widzi człowieka. Nie interesuje go, co czujesz, co Cię boli, co Ci się śni w nocy. On nie widzi Twojej duszy, Twoich wahań, Twoich słabości ani Twojej siły. Widzi numer. Widzi dane. Widzi pole do zaznaczenia, rubrykę do uzupełnienia, zgodę do kliknięcia. Jesteś dla niego statystyką. Pozycją w tabeli. Jednym z wielu.

Dopóki jesteś cichy, pokorny i przewidywalny — wszystko się zgadza. Dopóki płacisz, wykonujesz polecenia, nie pytasz zbyt głośno — jesteś bezpieczny. Ale gdy tylko zaczynasz zadawać pytania… Gdy tylko coś w Tobie mówi „coś tu nie gra”… Gdy zaczynasz żyć inaczej, prawdziwiej, po swojemu — wtedy system zaczyna się niepokoić.

Nie dlatego, że jesteś zagrożeniem. Tylko dlatego, że wybijasz się z rytmu, który został Ci przypisany. Stajesz się czymś, czego nie można łatwo zaszufladkować. A dla systemu to najgorsze, co może się zdarzyć — ktoś, kto myśli samodzielnie.

I wiesz co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Że właśnie wtedy, kiedy system zaczyna widzieć Cię jako błąd… Ty zaczynasz widzieć siebie naprawdę.
System nie chce, żebyś żył.
On chce, żebyś funkcjonował.

Masz wstać rano, spóźnić się w korku, wypić kawę, która Cię nie cieszy, przeżyć dzień, którego nie pamiętasz, wrócić do mieszkania, które wynajmujesz na procent życia, i zasnąć z poczuciem, że czegoś znowu nie zrobiłeś.

To nie przypadek. To algorytm.
Wszyscy mamy być zmęczeni, pogubieni, pospieszni. Bo wtedy nie zadajesz pytań. Nie patrzysz w niebo. Nie słuchasz siebie.

Bo jakbyś się zatrzymał na chwilę — to mógłbyś zauważyć, że to wszystko, co nazywasz „normalnym życiem”, jest jak klatka bez krat. I że Ty nie jesteś szczurem, tylko człowiekiem, który zapomniał, że ma skrzydła.

System się Ciebie boi, jeśli tylko zaczynasz pamiętać, kim jesteś. Bo jak człowiek sobie przypomni… to się nie da go już złamać.
Najgłębsza pułapka systemu nie polega na tym, że Cię śledzi.
Nie na tym, że Cię okrada, że narzuca reguły, że wymaga podatków i certyfikatów.
Najgłębsza pułapka polega na tym, że **zaczynasz robić to wszystko sam sobie**.

Zaczynasz się cenzurować, zanim jeszcze coś powiesz.
Zaczynasz milczeć, bo boisz się, że Cię nie zrozumieją.
Zaczynasz się kurczyć, żeby nikogo nie urazić.
Zaczynasz udawać, że nie wiesz, że nie czujesz, że Ci to wszystko pasuje.

I po czasie zapominasz, gdzie kończy się System, a zaczynasz się Ty.

To jest właśnie mistrzostwo tej konstrukcji — uczynić Cię swoim własnym dozorcą.
Wmówić Ci, że wolność to teoria, że bunt to głupota, że prawda to ryzyko.
I zanim się zorientujesz… żyjesz nie swoim życiem, w rytmie, którego nie wybrałeś.

Ale nie daj się zwieść. To tylko iluzja. Czasami wystarczy jedno "dość", jeden wewnętrzny zryw — i zaczynasz widzieć. Wszystko. Dookoła. W sobie. W nich.

System Cię nie zatrzyma, jeśli spojrzysz mu prosto w oczy. Bo on ma tylko tyle siły, ile Ty mu oddasz.

777.heic
bottom of page