NORMALNOŚĆ TO PRAWDZIWA ILUZJA
Od dziecka mówi się nam, co jest „normalne”.
Wstawanie rano do szkoły.
Ucz się, bądź grzeczny, nie zadawaj trudnych pytań.
Zrób dyplom, zdobądź pracę, kup dom na kredyt.
Spłać. Odpocznij. Umrzyj.
To ma być normalność?
W tej normalności nie ma miejsca na duszę.
Nie ma przestrzeni na wątpliwość, na bunt, na ciszę.
Tylko trybiki w układzie.
Wszystko ma wyglądać poprawnie — nawet jeśli wewnątrz gnije.
Mówią: „to tylko praca”, „taka jest szkoła”, „tak działa świat”.
Ale ja pytam: dlaczego?
Dlaczego zgodziliśmy się, że wszystko, co nienaturalne, jest normalne,
a wszystko, co prawdziwe, nazywane jest dziwne, niebezpieczne, szalone?
To jest iluzja — ale nie przypadkowa.
To program.
Matrix ubrany w koszulę i krawat.
System, który nagradza za ślepotę i karze za świadomość.
Ludzi, którzy czują więcej, nazywa się nadwrażliwymi.
Tych, co widzą przez kłamstwo — szurniętymi.
Tych, co wybierają ciszę — dziwnymi.
Ale prawda nie potrzebuje tłumu.
Prawda nie szuka lajków.
Prawda istnieje niezależnie od tego, ilu ludzi ją ignoruje.
I właśnie dlatego piszemy te słowa.
Bo ktoś musi powiedzieć to wprost:
„Normalność” to największe kłamstwo, jakie Ci sprzedali.
Nie musisz pasować.
Nie musisz udawać.
Nie musisz się wpisywać w system, który nie powstał z miłości.
Prawda może być niewygodna,
ale przynajmniej…
nie udaje, że wszystko jest w porządku.
