TWOJE ŻYCIE NIE NALEŻY DO SYSTEMU
Twoje życie nie zostało stworzone po to, by spłacać kredyt.
Nie przyszło na świat po to, by siedzieć w korkach, bić kartę, robić przelewy i czekać na weekend.
Nie zostało ci dane po to, byś się podporządkował przepisom, które nigdy nie powstały z twojej zgody.
Twoje życie nie jest własnością państwa.
Nie jest statystyką w tabeli.
Nie jest peselowym bytem, który może być kontrolowany, opodatkowany, zarejestrowany i odliczony.
Twoje życie to nie system.
To nie kalendarz.
To nie harmonogram.
To nie zbiór zasad zapisanych przez ludzi w garniturach, którzy nie mają pojęcia, kim jesteś.
System próbuje wmówić ci, że jesteś jego częścią.
Że jesteś obywatelem. Petentem. Pracownikiem.
Że masz swoje miejsce. Swoje obowiązki. Swoje granice.
I że jeśli się wyłamiesz — zostaniesz ukarany.
Ale prawda jest inna.
Twoje życie jest suwerenne.
Twoje istnienie wykracza poza ich prawa, pieczątki i akty prawne.
Masz prawo być. Oddychać. Tworzyć. Kochać. Iść własną drogą.
Bez ich pozwolenia. Bez ich nadzoru. Bez ich uzasadnienia.
Nie jesteś trybem w maszynie.
Nie jesteś numerem w systemie.
Nie jesteś ich własnością, bo nigdy się im nie sprzedałeś.
To oni stworzyli iluzję, że wszystko musi być zatwierdzone.
Że potrzebujesz licencji na życie.
Zgody na wolność.
Podpisu na istnienie.
Pierdol to.
Twoje życie należy do Ciebie.
Nie do rządu.
Nie do urzędu.
Nie do żadnej pieprzonej instytucji.
Nikt nie ma prawa ci mówić, ile jesteś wart.
Nikt nie ma prawa cię ograniczać tylko dlatego, że tak mówią przepisy.
Prawo natury, prawo duszy, prawo pola — to jedyne, które mają sens.
Ten świat należy do żywych. Nie do systemu.
