WJAZD NA RZECZPOSPOLITĄ ZJEDNOCZONĄ
Wjazd na Rzeczpospolitą Zjednoczoną
czyli o tym, jak państwo zrobiło z Ciebie produkt, a z wolności numer ewidencyjny
Witaj w Rzeczpospolitej.
Nie w tej, co z duszą, z ludem, z sercem.
W tej drugiej. Tej z papieru. Z rejestrów. Z paragrafów.
Rzecz-pospolita. Pospolita rzecz.
Czyli coś wspólnego. Ale nie we wspólnocie. W systemie.
Bo nie chodziło o Ciebie.
Chodziło o to, by stworzyć fikcję prawną, w której Ty jesteś produktem. Jednostką w spisie. Obiektem zarządzania.
Twoje imię — zapisane wielkimi literami.
Twój numer — PESEL, NIN, ID, jakbyś był częścią magazynu.
Twoje życie — wycenione. Opodatkowane. Obłożone normą.
Nie jesteś człowiekiem w ich oczach.
Jesteś firmą.
Stworzoną na podstawie aktu urodzenia.
Zarejestrowaną. Zgłoszoną. Wpisaną do systemu handlowego.
To nie teoria. To praktyka.
Sprawdź, czym jest „Rzeczpospolita Polska” w rejestrach międzynarodowych.
Sprawdź, czym jesteś według prawa morskiego.
Sprawdź, kto Cię reprezentuje — bo na pewno nie Ty sam.
Czy Rzeczpospolita jest twoim domem?
Nie.
To korporacja z flagą i hymnem.
To pole eksploatacji zasobów ludzkich.
To pozór państwa — zarządzanego przez tych, którzy nie składają przysięgi Tobie, tylko interesom.
Wjeżdżamy w nią z pełną świadomością.
Bo nie jesteśmy tu, by niszczyć.
Jesteśmy tu, by rozpoznać iluzję.
W imię prawa?
Nie, w imię prawdy.
Bo Ty — człowieku — nie jesteś rzeczą pospolitą.
Jesteś istotą niepospolitą.
Nie do zarządzania. Nie do numerowania.
Nie do kupienia.
Zdejmij łańcuchy z dowodu osobistego.
Wyjdź z ram paragrafu.
Zacznij oddychać nie jako obywatel… tylko jako TY.
