LEMURIA
Zanim Atlantyda wzniosła wieże, Lemuria śniła.
Nie była cywilizacją, jak dziś to rozumiemy.
Nie było rządów. Nie było struktur.
Było życie w harmonii z oddechem Ziemi.
Byliśmy jednym z rośliną. Z wodą. Ze sobą.
Lemuria to nie było miejsce – to było czucie, które żyło ciałem.
Tam rozmawiało się bez słów.
Tam nie było potrzeby gromadzenia wiedzy – bo pamięć płynęła przez wodę, przez dźwięk, przez spojrzenie.
To była świadomość serca.
Nie wywyższania się. Nie dominacji.
Byliśmy darem dla siebie nawzajem.
Duchowe istoty w ciałach, które jeszcze nie znały wstydu, walki ani własności.
Miłość była podstawą istnienia, nie uczuciem – naturalnym stanem.
A każde narodziny były celebrowane jako przyjście fragmentu Źródła.
Niektórzy mówią, że Lemuria zatonęła.
Ale ona nie zatonęła — została schowana.
Ukryta głęboko w pamięci pola.
Nie w dokumentach. Nie w historii. W Tobie.
Gdy dzisiaj płaczesz, nie wiedząc czemu,
gdy tęsknisz za czymś, czego nigdy nie miałeś,
gdy czujesz, że ten świat nie jest taki, jakim być powinien…
to znaczy, że Twoja pamięć Lemurii się budzi.
Lemuria nie wróci.
Lemuria przebudzi się w Tobie.
