top of page
ZANIM NAZWANO TO ŚWIATEM
Było coś, zanim nazwano to światem.
Były cywilizacje, które znały fale, dźwięk, kamień, światło.
Były języki bez liter. Była wiedza, która nie potrzebowała dowodów — bo była odczuwalna.
I ty, który to czytasz, może też to pamiętasz.
Może nie przez fakty, ale przez puls serca, który przyspiesza, gdy słyszysz słowo Lemuria.
Gdy patrzysz na piramidę i czujesz… że to nie obcy świat. To twój.
To wszystko jeszcze istnieje.
Nie w książkach, nie w muzeach, ale w tobie.
W twojej krwi. W twoich snach. W tym, co nazywasz intuicją.
Przestrzeń przed pamięcią to nie miejsce.
To wspomnienie, które wraca, kiedy jesteś gotów je usłyszeć.
A skoro to czytasz… to znaczy, że właśnie wróciło.

bottom of page